Archiwum 12 stycznia 2003


sty 12 2003 POGO......
Komentarze: 0

Dawno nie pisalam, no cóż naprawde nie mialam czasu, tyle sie dziao. No a skoro tyle sie dzialao to wypadalo by to w jakiś sposób opisac. Wiec z Kolezankami wpadysmy na ciekawy i nawet dobry pomysl, mianowicie zrobienia sobie branzoletek z napisem POGO(niestety nie wszyscy znaja sens tego wyrazu-trudno, nie bede tego tlumaczyć), dobra powiedzialam ze to zronbie wkońcu co to trzy branzoletki, hmmm... w ciagu kilku minut dwie kolezanki (Ara i Beti) równiez zlozyly se zamówienie lecz juz nie z "pogo" w ten sposób mialam juz do zrobienia 5 branzoletek, no dobra.(oczywiscie ma robocizna jest patna, nie ma tak ze daje sie wykorzystywac, wkońcu musze poswiecic na to czas i mą cierpliwośc) , tego jeszcze dnia wyszlam se na dwór z Edwardą i Witch, polazilysmy troche  i poszlysmy tez na slizgawke, tam w śrud malych dzieci slizgaysmy sie na butach zupelnie tak jak one, bardzo milo czas zlecial, posmialysmy sie troche itd. nastepnego dnia tzn w piatek  nie moglam wyjsc z racji takiej ze mialam kolede, to czekajac na ksiedza usiadlam sobie i zaczelam pleść branzoletke (narazie dal siebie) no i po okolo 45 minutach byla wlasciwie gotowa tylko jeszcze nalezalo boki wykończyc i wyszyc napis , jednak nie mialam na to czasu bo przybyl ksiadz, o 18 juz bylam wolna no to ubralam kurtke i wyszlam z domu z najdzieja ze znajde Edwarde, przeszlam sie pod szkole na slizgawne jednak nie bylo jej tam , ale by jej mlodszy brat, oczywiscie godnie sie przywitalismy i zapytalam sie czy jej nie widzia , udzelil mi jasnej odpowiedzi ze Edwarda i Ara poszly w strone lesnej no cóz powiedzialam zeby im przekazal ze je szukam i niech zaczekaja na slizgawne, jednak  chociaz zrobilam kóko  po miescie nie spotkalam ich a na slizgawce byla pustna, no to poszlam do domu, w drodze spotkalam Witch, namawiala mnie bym poszla na Dyske ale nie, nie dalam sie przekonac. wrócilam do domu no i  z racji takiej ze mialam nogawki spodni do polowy ydek mokre sciagnelam je i polozylam na kaloryferze. Okolo 19.30 uslyszalam ze dzwoni domofon, to wlaslam od kompa i zapytlama sie kto a tu Edwarda no to wpuscilam ja do góry i w czasie jak wchodzila po schodach raz dwa ubralam spodnie. Otwieram drzwi i patrze a tu Edwarda Beti, Alik, Góral i Dolik, mae zdziwienie ale to nic weszli do srodka, pogadalismy troche itp. no i nie pamietam kto ale dojzano mą branzoletke no to odrazu doszy trzy osoby które tez to chcialy jednak oni bedą mieli napis DETOX wkońcu to ich zespó, zgodzilam sie co mi szkodzi. no wlasnie i jak wspomnialam juz o zespole to dodam ze wczoraj by koncert, oczywiscie poszlam bo jak by inaczej , gray jeszcze inne 4 zespoy, ogólnie bylo super, troche sie wyszalalam troche mnie teraz kark boli ale co tam, moge z dumą przyznac ze ja i Edwarda bylysmy ejdnynymi dziewczynami co wyszy pod scene, bylo naprawde fajnie, dziwie sie innym co siedzieli na publicznosci, po co siedziec i tylko sluchac a gdzie dobra zabawa, no coz kazdy jest inny, bynajmniej ja tego wieczoru nie znarnowalam. A musze jeszcze dodać ze dzisiaj juz skonczylam moja branzoletke caly napis wyszyty i jest piekna..hehe.Widze ze ma notka i tak osiagnela juz rozmiary dośc typowe jak moje pierwsze notki wiec moze skończe.....TADAM

 

zenobia:) : :