Archiwum 25 grudnia 2002


gru 25 2002 Sanki całe.......
Komentarze: 0

hmmmm...... witam szanowne towarzystwo, trzeba przyznac ze bylo fajnie polamalam obcasy, no cóż czego moglam sie spodzeiwac na tych wybojach, niewiele brakowalo a bym na drzewach sie porozbijala. Póżniej Alik i Dolik mnie i Edwarde ciągali na sankach troche sie zdziwili iż ma waga jest niewielka, ale cóż. Bylo strasznie zimno to poszlismy se pod szkole na ślizgawke. Na szkolnych schodach znalezlismy martwego ptaka o ile sie nie myle to to by wróbel (trudno stwierdzic w ciemnosciach), Edwarda jego zwloki wrzucila na dach twierdząc iz tam bedzie sie spokojnie rozklada a tak to go niedzi rozdepcza lub coś. moze i miala racje lecz zapewne sie znajdzie ktoś kto potepi jej zachowanie, wkońcu kto rzuca zwlokami? Wrócilam do domu, normalnie nóg nie czulam..........Jak sie uda to zabiore Edwarce i Are do mego drugiego domciu za jakieś 4 dni bodajze, i oczywiscie mam plany na sylwka. TADAM

zenobia:) : :
gru 25 2002 oznaki szaleństwa
Komentarze: 3

hmmm....bardzo fajnie wczoraj wigilia, nie nie chodzi tu o prezenty lepsza byla sama kolacja, a dokladnie gdy jadlam  barszczyk z pierogami. Obok mnie siedzial tata i to wlasnie z jego strony rozwali sie stól. Bylo slychać tylko trzask i zawartośc talezy (taty i brata) zaczela sie wylewać. ich reakcje byly natychmiastowe. Przejelam od taty talez i dopuki tata nie uregulowal stolu stalam z nim. Pózniej wrócilismy do posilków, jednak ten moment byl zdecydowanie najciekawszy. nie chciala bym pisać tu o tych świetach i tradycjach z nimi zwiazanymi gdyz to naprawde zbedne tlatego nie wspomne juz nic o wigili. Na dzisiaj jestem umówiona na sanki. Byćmoze nie przystoi w  moim wieku, ale co tam raz sie zyje juz od trzech dni wybieralismy sie na sanki a dzis to zrobimy zaslugujemy chyba na odrobine szaleństwa. trzeba przyznac iz zaczelam na nowo zyc nie przestrzegam juz tak bardzo zasd narzuconych nam przez spoleczeństwo, nie staram sie juz byc mila dla ludzi robie tylko to na co mam ochote i nie zwazam na to co powiedzą inni. Pozwalam se isc ze znajomymi przez miasto i śmiac sie na caly glos chociaz ludzie nas mijajacy myslą ze jestemy oblakani i to jest naprawde wspaniale. TADAM

zenobia:) : :